Średniowieczne czarowanie

Kościół Katolicki wielokrotnie w ciągu całej swojej historii wypowiadał się odnośnie kwesti magii i czarów, a jego kolejne wypowiedzi cechuje ciągła ewolucja w poglądach na te sprawy. Na przykład wiara w loty czarownic (wyprowadzana z wcześniejszych wierzeń o podróżach odbywanych przez czarownice na zwierzętach) tak oczywista dla autorów Młota na czarownice: Institorisa i Sprengera (podstawowej publikacji w literaturze antyczarowniczej wydanej w Kolonii w 1489r.), była kwestionowana przez Kościół we wczesnym Średniowieczu. Podstawą magii tego okresu jest przekonanie człowieka o istnieniu sił magicznych i demonicznych działających w świecie materialnym, pozamaterialnym i w samym człowieku. Ewolucja tych przekonań, która dokonała się m.in. pod wpływem scholastyki wydała u schyłku Średniowiecza dzieła przesycone panicznym strachem przed czarami i czarownicami, takie jak cytowany wcześniej Młot na czarownice.
Należy też jednak pamiętać o tym, że magia od Synodu w Elwirze (300-306r.) zaliczała się do tzw. trzech kanonicznych przestępstw (mord, cudzołóstwo, magia), decydujących o wykluczeniu z Kościoła. Dlatego też była wszędzie zwalczana, jednak względnie pobłażliwie. Wydaje się, że po uczciwie odbytej spowiedzi, kobieta zajmująca się czarami mogła w okresie wczesnego Średniowiecza bez problemu wrócić na łono Kościoła (za Katalogiem Magii Rudolfa z XIII w). W dziele tym nie ma ani słowa o spisku czarownic, czy też przymierzu z diabłem, zagadnieniach tak nierozłącznie związanych z czarowstwem w czasach późniejszych. U Rudolfa nie ma śladu zacietrzewienia inkwizytorów, opisujących zakazane praktyki.
Wydaje się, że uwypuklenie przez Kościół antyludzkiej działalności czarownic dokonało się u schyłku Średniowiecza. Dowody szkodliwej działalności czarownic zamieszczone w Młocie pochodzą z zeznań samych podejrzanych. Wiadomo, że tortury, jakimi wymuszano zeznania były bardzo skuteczne. Trzeba jednak postawić pytanie, czy wszystkie oskarżenia pod adresem czarownic, jakie przytaczają akta procesów, mogły zostać sfabrykowane przez inkwizytorów. Łatwość z jaką mówią o torturach i paleniu czarownic świadczy o ich pełnym przekonaniu co do słuszności obranej drogi. Dlaczego? Niewątpliwie jednym z głównych powodów oskarżeń był autorytet Biblii, prawa kanonicznego jak też bulli papieskiej Innocentego VIII z 1486r. (nie pierwsza to zresztą i nie ostatnia bulla dotycząca czarownic). Biblia- niewątpliwie wyrocznia i to nie tylko dla Kościoła, odczytywana literalnie, potwierdzała wiele z zarzutów, jakie stawiano czarownicom, np: dowodem przenoszenia się czarownic z miejsca na miejsce był ustęp z Nowego Testamentu mówiący o tym, jak szatan podczas kuszenia Chrystusa przeniósł go z pustyni na dach świątyni jerozolimskiej; dowodem na możliwość szkodzenia ludziom, były cierpienia Hioba, dopuszczone przez Boga za sprawą szatana. Z kolei aby uzasadnić surowe karanie czarownic przytaczano dwa fragmenty: nie pozostawisz przy życiu czarownika z Księgi Kronik oraz ten kto we mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją i wrzuca do ognia i płonie z ewangelii Św. Jana. Było to podstawą do nakłonienia władzy świeckiej aby paliła heretyków (Institoris nazywał procesy czarownic procesami kacerzy, czyli heretyków). Kościół bowiem sam nie wykonywał wyroków śmierci w myśl zasady: Ecclesia non sitit sanguinem (Kościół nie łaknie krwi). Tak więc Biblia stała pozornie po stronie prześladowców. Do tego dołączał głos papieża, który piętnował działanie czarowników i czarownic, którego wynikiem jest m.in. śmierć nowo narodzonych dzieci i zwierząt, roślinności, zadawanie bólu ludziom i zwierzętom.
Wiele kontrowersji budzi domniemana liczba ofiar procesów o czary. Ostatnie badania kwestionują liczbę rzędu kilku milionów a przyjmują wielkość około 60 tysięcy ofiar śmiertelnych w całej Europie. Nie jest to więc mało, ale można śmiało zaprzeczyć teorii o swoistym szale antyczarowniczym. Okresowo pojawiająca się zbiorowa psychoza na punkcie czarownic ogarniała ludzi niezależnie od ich wykształcenia i poziomu intelektualnego i pozostawała w jaskrawej sprzeczności z głębokim szacunkiem dla prawa i sprawiedliwości jaki ich normalnie cechował. Polowanie na czarownice stało się jednym ze sposobów utrzymywania równowagi psychicznej w okresie wielkich wstrząsów. Czarownice stawały się kozłami ofiarnymi tych, których dotykały nieszczęścia. Należy pamiętać, że w większości wypadków nie jeden czynnik wywoływał nastroje skłaniające ludzi do ich tropienia.Zazwyczaj było to połączenie takich okoliczności jak: wojna, zaraza morowa i głód czy nieurodzaj w parze z ogłoszeniem urzędowego edyktu przeciw czarowstwu. Innym czynnikiem leżącym u podstaw koncepcji czarownictwa był też zapewne strach przed przewrotem i zamieszkami, nurtujący klasy wyższe. Pierwsze opisy sabatów pojawiają się wtedy, gdy Europę ogarnęła fala buntów społecznych u schyłku XIV w. W końcu Kościół ogłasza, że wiara w istnienie czarownic jest nieodłączną częścią wiary katolickiej, a niedowiarstwo równa się herezji. W okresie Wczesnego Średniowiecza czarownice, które wyrzekły się swych czarów mogły uniknąć stosów. W okresie późniejszym było to niemożliwe.
Ostatnim czynnikiem wzmagającym akcję antyczarowniczą było zapewne wprowadzenie na przełomie XIII i XIV w. systemu inkwizycyjnego w Europie, w którym oskarżyciel nie ponosił odpowiedzialności za faktyczny przebieg sprawy. Wezwanie przed sąd odbywało się często na podstawie pogłosek i denuncjacji.
Magia i czary od początku były nierozerwalnie związane z życiem człowieka. Jest niedorzecznością sądzić, że jakiekolwiek czary nie istniały. Trudno powiedzieć, czy gdyby nie wszczynano na szerszą skalę procesów przeciw czarownicom w Średniowieczu, miałoby to jakieś większe konsekwencje w postaci rozruchów i samosądów. Można jednak uznać, że Kościół podnosząc tę kwestię wyszedł, przynajmniej częściowo na przeciw społecznym oczekiwaniom. Procesy były z całą pewnością nadużywane do różnych celów (np. proces templariuszy), jednak wyolbrzymianie tego zagadnienia przez współczesną propagandę antykościelną i przedstawianie go jako histerii antyczarowniczej w dziejach Kościoła w znacznym stopniu mija się z prawdą.

Scooter.

[Strona główna]