Galileo Galilei
Ja Galileusz /.../ w wieku lat 70 osobiście stanąwszy przed sądem, na klęczkach w obliczu waszym , najdostojniejsi i najwielebniejsi panowie kardynałowie, generalni inkwizytorzy w całej powierzchowności chrześcijańskiej przeciwko występkowi herezji /.../ a mianowicie, iż twierdziłem i wierzyłem, że Słońce, nieruchome, jest środkiem świata a Ziemia nie jest tym środkiem i porusza się.
Pragnąc tedy z umysłów waszych dostojności i każdego prawego chrześcijanina usunąć to silne podejrzenie, jakie słusznie wzbudziłem, szczerym sercem i wiarą nieskłamaną odrzekam się, wyklinam i potępiam rzeczone błędy i herezje i w ogóle wszelki inny błąd, herezję lub odszczepieństwo przeciwko Świętemu Kościołowi. Zaczem przysięgam, że w przyszłości nie będę już nigdy głosił ani twierdził bądź słowem, bądź pismem, rzeczy takich, które by mogły wzbudzić przeciwko mnie podobne podejrzenie; ale gdy dowiem się o jakimś heretyku lub podejrzanym o herezję, doniosę o tym Świętemu Officjum albo inkwizytorowi lub ordynariuszowi miejsca, w którym się będę znajdował./.../
Ja wyżej wymieniony Galileusz Galilei odrzekłem się, przysięgłem, przyrzekłem i zobowiązałem się jak powyżej, na stwierdzenie czego własnoręcznie podpisałem niniejszy akt odrzeczenia się mego i przeczytałem go słowo w słowo w Rzymie w konwencie Minerwy dnia 22 czerwca 1633."
Fragment odrzeczenia się Galileusza po wydaniu wyroku przez Inkwizycję.
Urodził się... Nie jest to zresztą najważniejsze. Określmy tylko, że w XVI wieku gdzieś w Italii. Ojciec- kupiec prowadzący skład sukna, mając na uwadze zdobycie przez syna wykształcenia zapewniającego dobry zarobek, zapisuje go na studia medyczne Wydziału Sztuk Wyzwolonych. Galileusz jednak wkrótce porzuca medycynę- dziedzinę daleko odbiegającą od jej stanu obecnego na rzecz matematyki- nauki pozwalającej na poznanie natury i wydarcie jej sekretów przez wyjaśnianie zjawisk w sposób ścisły i sprawdzalny. W roku 1583, ma wtedy 19 lat, dokonuje swego pierwszego odkrycia obserwując kołyszącą się lampę w katedrze w Pizie. Galileusz formułuje prawo izochronizmu ruchu wahadła, zachowującego stały okres drgań niezależnie od zmian amplitudy. Niewątpliwie nie było to odkrycie wielkie, podobne sformułował znacznie wcześniej astronom arabski Ibn Junis, wyznaczyło jednak drogę metodzie indukcyjnej: wyjść od obserwacji zjawiska by dojść do sformułowania prawa ogólnego.
Nic wielkiego?- Zależy dla kogo! Dla współczesnego naukowca metoda indukcyjna jest podstawową metodą poznawczą, w czasach Galileusza była nowością. Nie zapominajmy, że Rozprawa o metodzie Kartezjusza ukaże się dopiero w roku 1637 a więc dopiero za 54 lata! W roku 1583 nadal obowiązuje unitarna kultura Średniowiecza, w której nauka współprzenika się z religią. Uczony z Pizy porzuca tymczasem arystotejskie pytanie o istotę rzeczy przystępując do ścisłego badania zachodzących zjawisk oraz stara się wyjaśnić ich przyczyny. W liście do Keplera pisze: Co powiesz o tych filozofach naszej wszechnicy, którzy mimo wielokrotnych propozycji nigdy nie chcieli planety lub Księżyca obejrzeć przez teleskop?
Nowa metoda nauki eksperymentalnej, zastosowana przez Galileusza, groziła podważeniem nie tylko kilku twierdzeń pochodzących z literalnie interpretowanej Biblii ale całej konstrukcji teoretycznej, stanowiącej podwaliny ówczesnej kultury. Jej obrony podjęła się Inkwizycja, która kształtując się od XI wieku, kolejno uznawała za zagrażających systemowi nie tylko waldensów (równie ubogich co bogobojnych), protestantów czy czarowników, ale od XVII wieku również postępowych uczonych głoszących poglądy sprzeczne z nauką Kościoła. Dopatrywano się w nich- i chyba słusznie- bardziej niebezpiecznych przeciwników dla starego porządku, niż w czarownikach. Ale nie uprzedzajmy wypadków.
Dzięki protekcji Wielkiego Księcia Ferdynanda I, dwudziestopięcioletni profesor Galileo Galilei wygłasza inauguracyjny wykład na uniwersytecie pizańskim, z którego po trzech latach przenosi się do Padwy. Z materiałów, które dotrwały do naszych czasów wiemy, że Galileusz potrafił podbić słuchaczy nie tylko swą rozległą wiedzą, ale i nieprzeciętnym darem słowa: mówił jasno, trafnie, przystępnie i z pasją porywającą audytorium.
Wkrótce buduje przyrząd, który zapewni mu sławę ale również zapoczątkuje drogę do Trybunału Inkwizycji- konstruuje lunetę Galileusza. No dobrze, powiemy znowu: nic w tym wielkiego. W końcu już Kopernik na obrazie Matejki posługuje się lunetą. Znajdujemy ją w prawym dolnym rogu, jakby odrzuconą przez astronoma wobec wiary w potęgę ludzkiego rozumu. Cóż, Matejko nie mógł sobie wyobrazić astronoma bez lunety, a dlaczego to już pewnie sam wiesz Drogi Czytelniku. W każdym razie tak naprawdę lunetę wynaleziono dopiero pół wieku po śmierci Kopernika, a on sam musiał zadowolić się obserwacjami dokonywanymi okiem nieuzbrojonym. (sic!)
Swój nowy wynalazek (piszę nowy bo już wcześniej wynalazł coś w rodzaju termometru oraz suwaka logarytmicznego) Galileusz kieruje jednak nie ku Ziemii, lecz ku Niebu postępując zgodnie z zasadą: sięgaj tam, gdzie wzrok nie sięga. Stwierdza, że Księżyc pokazuje nam wciąż tę samą połowę i jako pierwszy sporządza jego mapę. W 1610 roku dokonuje obserwacji satelitów Jowisza, krążących tak jak Księżyc dokoła swej planety centralnej. To odkrycie utwierdza go w przekonaniu o prawdziwości teorii heliocentrycznej. Po stokroć przekonaliśmy się, że Ziemia porusza się jak każda planeta, pisze w roku 1610 w swym dziele Gwiezdny zwiatun. W tym samym roku zostaje obsypany zaszczytami przez Wielkiego Księcia Kosmę II i wstępuje do niego na służbę.
Ten krok i zapał z jakim Galileusz rozpoczyna głosić teorię Kopernika przysparza mu wielu wrogów. Wprawdzie papież Paweł III aprobuje doktrynę Kopernika, lecz większość eurydytów Stolicy apostolskiej zdecydowanie popiera doktrynę Ptolemeusza i Arystotelesa. Wkrótce ufny w potęgę swoich protektorów i przyjaciół, w tym licznych osób stanu duchownego, Galileusz przybywa do Rzymu, stolicy kontrreformacji by przekonać najbardziej wpływowe sfery kościelne o słuszności swoich poglądów. Tę wyprawę tak komentuje w jednym ze swoich listów ambasador Guicciardini: /.../ wiem dobrze, że kilku dominikanów, którzy odgrywają ważną rolę w Świętym Oficjum, a także i inni, są źle nastawieni do Galileusza. Tutaj nie jest kraj, gdzie można przybyć, by dyskutować o Księżycu i chcieć wprowadzać nowe doktryny i bronić ich.
Rzeczywiście, pan Guicciardini ma racje. Sędziowie Świętego Oficjum w Rzymie uznają (lecz nie potępiają) w dniu 16 lutego 1616 roku system heliocentryczny absurdalnym w równym sensie, co heretyckim i zakazują jego rozprzestrzeniania. Galileusz przyjmuje wyrok bez sprzeciwu i obiecuje być mu posłusznym. Do dzisiaj trwają polemiki między historykami co do powodów, jakimi kierował się Galileusz. Jedno jest pewne: uczony nie wyparł się swoich poglądów i nie został za nie ukarany a zobowiązał się jedynie do przestrzegania wyroku Trybunału.
Po powrocie do Florencji Galileusz rezygnuje z posady profesorskiej i poświęca się obserwacjom astronomicznym. Okres ciszy w życiu uczonego przerywa w dwa lata póżniej niezwykłe zjawisko: na niebie pojawiają się jednocześnie trzy komety. Dwie z nich wkrótce znikają, lecz trzecia obserwowana jest przez kilka miesięcy. W czasach Galileusza pojawianie się niezwykłych zjawisk na Niebie kojarzone było zawsze z nadejściem groźnych wydarzeń. Ludność Europy wpada w panikę i rzeczywiście, w tym samym roku 1618 wybucha wojna trzydziestoletnia, którą dziś przyrównać byśmy mogli do I Wojny Światowej. Komety wywołują poza tym inny skutek: rozpalają wśród naukowców dyskusję na temat swojej natury i pochodzenia. Do dysputy przyłącza się wkrótce Galileusz.
W 1624 roku, niepomny na zakaz Inkwizycji, podejmuje prace nad swym wielkim dziełem dotyczącym doktryny Kopernika. Zachowuje jednak ostrożność nadając mu formę dialogu, w którym ściera ze sobą obie koncepcje układu świata. Dialog był wówczas modną formą wyrażania różnych poglądów, która jednocześnie zabezpieczała przed koniecznością wyraźnego opowiedzienia się autora za jedną ze stron. Prace nad dziełem trwają przeszło 6 lat, kolejne dwa pochłonęły starania o zatwierdzenie książki przez cenzurę rzymską. Wreszcie 21 lutego 1632 roku, pod zezwoleniem aż trzech cenzur: Kościelnej i cywilnej Florencji oraz rzymskiej, ukazuje się Dialog Galileo Galilei, Akademika Lincejskiego, w którym w ciągu czterech dni rozprawia się o dwu najważniejszych układach świata: Ptolemeuszowym i Kopernikowym.
Natychmiast po ukazaniu się dzieła kręgi niechętne Galileuszowi przeszły do ofensywy. Nawet papież Urban VIII- dotychczasowy przyjaciel uczonego, przechodzi do obozu jego wrogów. Święte Officjum zaprasza Galileusza na natychmiastowe przesłuchania do Rzymu. Uczony odmawia, motywując swoją decyzję złym stanem zdrowia. Kolejny list jest bardziej kategoryczny: jeżeli Galileusz nie przybędzie natychmiast, zostanie doprowadzony do Trybunału w kajdanach.
W końcu po licznych przygodach (we Włoszech panuje zaraza) Galileusz przybywa po prawie dwumiesięcznej podróży do Rzymu. Officjum osadza go w areszcie domowym, każąc czekać kolejne dwa miesiące na przesłuchanie. Oficjalny zarzut wysunięty przeciwko uczonemu dotyczy nie treści Dialogu... która uzyskała Nihil obstat w Rzymie, lecz złamania przez Galileusza zakazu rozprzestrzeniania teorii heliocentrycznej, wydanego w 1616 roku przez Inkwizycję. Wreszcie 21 czerwca, po przeszło dwumiesięcznym śledztwie zastosowano tzw. ostre badanie Galileusza i jego stosunku do doktryny Kopernika. Takie badanie dopuszczało użycia tortur w celu uzyskania od więźnia całej prawdy- BRAK jednak jakichkolwiek dowodów, że posłużono się tak drastycznymi metodami wobec starca. Galileusz liczył bowiem w tym czasie lat 70.
Ostatni akt procesu rozegrał się nazajutrz- 22 czerwca w klasztorze dominikanów Santa Maria Sopra Minerwa. Kardynałowie i prałaci Kongregacji Świętego Oficjum przybrani w odświętne stroje odczytali stojącemu, ubranemu w pokutne szaty Galileuszowi wyrok zakazujący rozpowszechniania Dialogu oraz innych dzieł, zasądzając bezterminowe uwięzienie uczonego oraz pokutę: przez trzy miesiące, raz na tydzień odmawianie siedmiu psalmów. Wyrok nie był jednomyślny- trzej sędziowie- kardynałowie odmówili jego podpisania. Książka uznana została za bardziej występną niż pisma Lutra, Kalwina i wszystkich heretyków razem wziętych. Ponadto po odczytaniu wyroku kazano Galileuszowi uklęknąć i wygłosić odrzeczenie się swoich błędów według ustalonej wcześniej formuły. Jak głosi tradycja, niepoparta jednak przez żaden dokument, Galileusz podniósłwszy się z klęczek wyszeptał żarliwie: Eppur si muove- A jednak się porusza.
30 czerwca 1633 r. Galileusz otrzymał zezwolenie na odbycie aresztu w Sienie, pod nadzorem tamtejszego biskupa. Święte Oficjum wydało zakaz odwiedzania heretyka w celu jego separacji od świata nauki. Nie miało to jednak już większego znaczenia- dzieło stało się popularne, dotarło nawet do Polski. Wkrótce wydano je we Francji oraz w protestanckiej Holandii, gdzie zakaz Inkwizycji nie obowiązywał.
Galileusz zmarł na wygnaniu w roku 1642- w tym samym, w którym narodził się twórca klasycznej fizyki- Isaak Newton. Ale to już zupełnie inna historia.
Jarek
[Strona główna]